Śmieszne dowcipy i najlepszy humor !

Login: Hasło:  ...::: Nowe konto :::...

:: Strona główna
:: TOP 15
:: Redakcja
:: Kontakt
:: O babie
:: O bacy
:: O biznesmenach
:: O blondynkach
:: O dresiarzach
:: O dzieciach
:: O informatykach
:: O Jasiu
:: O małżeństwie
:: O pijakach
:: O policjantach
:: O rodzicach
:: O studentach
:: O Szkotach
:: O sąsiadkach
:: O teściowych
:: O wędkarzach
:: O Wąchocku
:: O zajączku
:: O zwierzątkach
:: Sportowe
:: Erotyczne
:: Szczyty
:: U lekarza
:: Powiedzonka
:: Dla dorosłych
:: Obleśne
:: Hrabia i Hrabina
:: Mąż i żona
Dzisiaj było: 3
Dowcipów w bazie: 575
Zarejestrowanych: 1
Wszystkich kategori: 29 Odwiedzin:

Do lekarza przychodzi młoda kobieta.
- Proszę niech pani siada. Co paniš do mnie sprowadza?
- No cóż, panie doktorze, sama nie wiem jak to powiedzieć... otóż wydaje mi się, że cierpię na nimfomanię.
- Rozumiem. Oczywiœcie mogę Pani pomóc, jednak na poczštku muszę nadmienić, że moje wynagrodzenie wynosi pięćset złotych za godzinę.
- Pięćset złotych? Dobrze. A ile pan bierze za całš noc?

Dodany:  2007.02.21 / 19:10:30   Autor:   sejgo   Ocena:   0.00    Komentarzy:   0
 [więcej...]


Do lekarza przychodzi kobieta. W poczekalni zastaje mężczyznę.
- Czy pan jest ostatni? - Zagaduje.
- Nie proszę pani, taki ostatni to ja nie jestem! Widziałem gorszych!
- Ale czeka pan w kolejce?
- Nie, proszę pani, w poczekalni....
- Pytam, czy stoi pan na końcu.
- Skšd pani to przyszło do głowy? Stoję na nogach!
- Cham! - Woła zdenerwowana kobieta. - Niech mnie pan w d... pocałuje!
- Proszę pani... - Wzdycha mężczyzna. Ja tu przyszedłem po receptę dla żony, a nie żeby się z paniš pieœcić...

Dodany:  2007.02.21 / 19:10:12   Autor:   sejgo   Ocena:   0.00    Komentarzy:   0
 [więcej...]


- Panie doktorze, mam problem. Od pewnego czasu brak mi apetytu. Nie mam ochoty nic jeœć...
- Wie pan. Przy dzisiejszych cenach, to cenna umiejętnoœć...

Dodany:  2007.02.21 / 19:10:03   Autor:   sejgo   Ocena:   0.00    Komentarzy:   0
 [więcej...]


U lekarza:
- Pali pan?
- Nie.
- Pije pan?
- Też nie!
- Co się pan tak cieszy... I tak coœ znajdę...

Dodany:  2007.02.21 / 19:09:51   Autor:   sejgo   Ocena:   0.00    Komentarzy:   0
 [więcej...]


- Ten lekarz którego mi poleciłeœ to cudotwórca! Uleczył mojš żonę w cišgu minuty!
- Tak? No sam nie myœlałem, że jest taki dobry... A jak to zrobił?
- Powiedział jej, że wszystkie jej choroby to oznaka nadchodzšcej staroœci...

Dodany:  2007.02.21 / 19:09:36   Autor:   sejgo   Ocena:   0.00    Komentarzy:   0
 [więcej...]


Podczas wizyty w szpitalu psychiatrycznym goœć pyta ordynatora jakie kryteria stosujš, aby zdecydować czy ktoœ powinien zostać zamknięty w zakładzie czy nie.
Ordynator odpowiedział:
- Napełniamy wannę, a potem dajemy tej osobie łyżeczkę do herbaty, kubek i wiadro i prosimy, aby opróżnił wannę.
- Aha, rozumiem - powiedział goœć - normalna osoba użyje wiadra, bo jest większe niż łyżeczka czy kubek.
- Nie - powiedział ordynator- normalna osoba pocišgnęłaby za korek. Chce pan pokój z widokiem czy bez?

Dodany:  2007.02.21 / 19:09:23   Autor:   sejgo   Ocena:   0.00    Komentarzy:   0
 [więcej...]




Rozmowy telefoniczne. Któż z nich nie korzysta? Rozwój sieci telekomunikacyjnych pozwolił na szybki wzrost gospodarek wielu państw. Kilkadziesiąt lat temu telefony zaczęły podbijać świat. Stały się sposobem na szybki przekaz informacji, tak ważnych dla prowadzenia biznesu, ratowania ludzi czy zwiększenia kontaktów międzyludzkich. To sieci telefoniczne stały się fundamentem rozwoju sieci komputerowych, w tym tej najważniejszej i globalnej - sieci Internet. Internet w założeniu twórców akademickich miał służyć szeroko rozumianej wymianie informacji pomiędzy uczelniami. Nikt w tym czasie nie zdawał sobie sprawy, że kryje w sobie tak ogromne możliwości. Rozmowy telefoniczne. Któż z nich nie korzysta? Rozwój sieci telekomunikacyjnych pozwolił na szybki wzrost gospodarek wielu państw. Kilkadziesiąt lat temu telefony zaczęły podbijać świat. Stały się sposobem na szybki przekaz informacji, tak ważnych dla prowadzenia biznesu, ratowania ludzi czy zwiększenia kontaktów międzyludzkich. To sieci telefoniczne stały się fundamentem rozwoju sieci komputerowych, w tym tej najważniejszej i globalnej - sieci Internet. Internet w założeniu twórców akademickich miał służyć szeroko rozumianej wymianie informacji pomiędzy uczelniami. Nikt w tym czasie nie zdawał sobie sprawy, że kryje w sobie tak ogromne możliwości. W latach dziewięćdziesiątych stał się miejscem nie tylko wymiany informacji, lecz również nowym rynkiem. W ciągu kilku lat powstały takie pojęcia, jak e-biznes, e-zakupy, e-rozrywka, e-edukacja czy e-gospodarka, zwana również nową gospodarką. Ale nikt chyba nie przypuszczał, że Internet może stać się konkurencją dla tradycyjnej telefonii. Jeszcze pod koniec lat dziewięćdziesiątych pojęcie VoIP (Voice over IP) było mało znaczącą nowinką technologiczną, która częściej pojawiała się w rozmowach inżynierów niż w mediach. Jednak ta bardzo zaawansowana technologia znalazła w końcu swoje miejsce w dzisiejszym biznesie. Wielcy operatorzy telekomunikacyjni, dostawcy telewizji kablowej czy wreszcie nowo tworzące się firmy postanowiły zainwestować niemałe pieniądze w jej rozwój, widząc w niej szansę na duży sukces. W życiu każdego człowieka przychodzi taki moment, kiedy styka się z nałogiem. Człowiek ze swej natury jest istotą słabą, nieodporną na różne pokusy, często łatwo daje się złapać w pułapkę zastawioną przez różne osoby. Taką pułapką dla niektórych jest pokusa łatwo zarobionych pieniędzy, chwila zapomnienia spowodowana działaniem alkoholu czy innej używki podanej w nadmiernej dawce. Taką pokusą są również papierosy, które na początku są tajemniczym światem, później smakują, a gdy tak naprawdę tracą smak, człowiek nie jest w stanie się już od nich oderwać. Człowiek uwielbia pokusy, a pokusy uwielbiają charakter ludzki, tak łatwy do opanowania. W życiu każdego człowieka przychodzi taki moment, kiedy styka się z nałogiem. Człowiek ze swej natury jest istotą słabą, nieodporną na różne pokusy, często łatwo daje się złapać w pułapkę zastawioną przez różne osoby. Taką pułapką dla niektórych jest pokusa łatwo zarobionych pieniędzy, chwila zapomnienia spowodowana działaniem alkoholu czy innej używki podanej w nadmiernej dawce. Taką pokusą są również papierosy, które na początku są tajemniczym światem, później smakują, a gdy tak naprawdę tracą smak, człowiek nie jest w stanie się już od nich oderwać. Człowiek uwielbia pokusy, a pokusy uwielbiają charakter ludzki, tak łatwy do opanowania. We współczesnym świecie, w którym elektroniczne media stały się częścią życia każdego z nas, kiedy budząc się codziennie odkrywamy ich tajemną moc, czasem może zastanawiamy się, czy to nie jest pułapka. Pułapka psychologiczna, która została zastawiona przez "wybitnych specjalistów" z dziedziny marketingu. Zastanawiamy się pewnie, czy te wszystkie urządzenia są nam tak naprawdę potrzebne, czy będąc nośnikiem informacji, nie "zaśmiecają" naszego umysłu tysiącami albo nawet milionami nieużytecznych danych. Z historyczno-technicznego punktu odniesienia każde urządzenie jest wkładem w technologiczny postęp ludzkości, pewien projekt stanowi podwaliny dla następnego produktu i to jest niezaprzeczalna prawda, ale czy ciężka praca naukowców często nie jest kontynuacją ich zamierzonego celu. To, że telefon komórkowy znacznie przyśpiesza wymianę danych, z których czerpiemy informacje, tego nikt nie jest w stanie zakwestionować. Ale czy poczta elektroniczna nie jest czasami tak naprawdę nośnikiem bezużytecznych czy wręcz nieprawdziwych informacji, tego już nikt nie jest pewien. Ktoś powie: w naszym przedsiębiorstwie system wymiany informacji opiera się w 100% na poczcie elektronicznej. Zgoda, to jest niepodważalne stwierdzenie, ale czy w tym systemie komunikacji każda dana niesie ze sobą użyteczny ładunek informacji? Czy ten ładunek jest wystarczający dla danej osoby, by podjąć odpowiednią decyzję? Z własnego doświadczenia wiem, że system komunikacji oparty na poczcie elektronicznej nie jest pozbawiony wielu błędów i niedociągnięć. Czy polecenia wydane w liście elektronicznym są w rzeczywistości tymi samymi poleceniami wydanymi przez słowa szefa?